Wielka Warszawska 2026
Bomba w górę! Kopyta dudnią, tłum wstrzymuje oddech – elegancja miesza się z adrenaliną. 27 września na Torze Służewiec rozegrano Królową Służewieckich Gonitw: Wielką Warszawską, jedną z najważniejszych i najbardziej prestiżowych gonitw sezonu wyścigowego w Polsce. To było wielkie stołeczne święto – barwne, wzruszające i pełne emocji, których można doświadczyć tylko tu, na legendarnej prostej Służewca.
Kluczowy punkt drugiej części sezonu i zarazem najważniejsze wydarzenie w całym kalendarzu wyścigowym 2026 przyciągnął na trybuny tłumy warszawiaków: miłośników wyścigów, fashionistów, gości VIP, rodziny z dziećmi i wszystkich tych, dla których ten jeden dzień w roku jest czymś wyjątkowym. To właśnie ta mieszanka sportu, emocji, tradycji i miejskiej historii sprawia, że Wielka Warszawska ma charakter, którego próżno szukać na innych wydarzeniach sportowych. Wyścigi na Służewcu podziwiali m.in. prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski z żoną Małgorzatą, Jan Lubomirski-Lanckoroński z żoną Heleną, Małgorzata Socha, Małgorzata Rozenek-Majdan, Magdalena Cielecka, Bartosz Gelner, Olga Bończyk, Piotr Gąssowski, Zbigniew Buczkowski, Marek Siudym, Robert Korzeniowski, Katarzyna Zillmann, Kamil Nożyński, Nikodem Rozbicki oraz Weronika Rosati.
Zwycięzcą Wielkiej Warszawskiej został 3-letni gniadosz Tardar, wyhodowany we Francji i trenowany przez Alicję Karkosę, którego do zwycięstwa poprowadził znakomity francuski dżokej Marvin Grandin. Drugie miejsce zajął 4-letni Zuckerhut pod dżokejem Hugo Boutinem. Na trzeciej pozycji znalazł się Time For The Star – 3-letni ogier dosiadany przez Stefano Murę, który w tym roku wygrał Derby i St. Leger. Warto podkreślić, że Wielka Warszawska to najważniejsza gonitwa dla koni pełnej krwi angielskiej w Europie Środkowo-Wschodniej i jedyny wyścig w regionie posiadający prestiżową rangę Listed. W tym roku na dystansie 2600 m stanęło 17 koni, w tym 5 zagranicznych – z Francji, Niemiec, Węgier i Czech. Pula nagród wyniosła 520 tysięcy złotych.
Wielka Warszawska to gonitwa o Puchar Prezydenta m.st. Warszawy. “Wielka Warszawska to przede wszystkim tradycja – wydarzenie, które od dziesięcioleci odbywa się na Służewcu. Przychodzimy tu, by podziwiać wspaniałe konie i poczuć niepowtarzalną atmosferę tego miejsca. Dzięki konkursom strojów z epoki możemy na chwilę przenieść się do dawnej Warszawy i jeszcze mocniej doświadczyć ciągłości tej tradycji. Pogoda dopisała, ludzie są uśmiechnięci, a tłumy wypełniły Służewiec – bardzo mnie to cieszy. Równie ważne jest dla mnie to, że podczas takich wydarzeń oddajemy hołd naszym bohaterom. Kiedy w Warszawie dzieje się coś istotnego, zapraszani są powstańcy. To dowód, że możemy świętować razem z naszymi bohaterami nie tylko rocznice Powstania Warszawskiego, lecz być z nimi na co dzień” – przyznał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który objął Wielką Warszawską honorowym patronatem.
“Wielka Warszawska to jeden z symboli stolicy, dlatego współpracujemy z Urzędem m.st. Warszawy. Jak mawiano w serialu “Jan Serce” – dla prawdziwego warszawiaka najważniejsze są trzy daty: ślubu, Powstania i& Wielkiej Warszawskiej. Ten sezon jest dla nas sezonem zmian. Otwieramy Tor Służewiec na znacznie szerszą publiczność – nie tylko dla fanów wyścigów, ale dla wszystkich warszawiaków, którzy chcą miło spędzić czas i spotkać się ze znajomymi. Wielka Warszawska jest kulminacją całego roku i dziś najlepiej widać efekty naszej pracy – cieszy mnie, że na trybunach pojawia się pełen przekrój warszawskiego społeczeństwa” – podkreślił dyrektor Toru Służewiec Paweł Rabantek. “Od wielu lat jesteśmy partnerem Toru Służewiec i wyścigów konnych. Wielka Warszawska to dla nas najważniejsza gonitwa sezonu – jego symboliczne podsumowanie. W tym roku mieliśmy rekordową liczbę zgłoszonych koni, co potwierdza rosnący prestiż Wielkiej Warszawskiej. Pula nagród przekroczyła pół miliona złotych, więc było o co walczyć”- dodała Beata Stelmach, prezeska Totalizatora Sportowego.
27 września na Służewcu w programie znalazło się również osiem innych prestiżowych gonitw, w tym o Nagrodę Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (Przychówku) oraz o Nagrodę Mosznej. Na uwagę zasługiwał też finał Women Power Series – siódmej edycji cyklu wyścigów tylko dla amazonek. Ważnym punktem dnia był UAE President Cup Central European Arabian Derby (G3). “Gonitwa President Cup jest najwyżej dotowana, z nagrodą 140 tys. euro. Cieszę się, że nasza współpraca z partnerami arabskimi tak dobrze się rozwija. To ważny krok w stronę promowania polskich wyścigów za granicą, bo zarówno Wielka Warszawska, jak i President Cup są widoczne dla graczy i obserwatorów poza Polską jako gonitwy typu Listed. Chcemy dalej poszerzać tę współpracę” – podkreślała Beata Stelmach, wskazując na rangę międzynarodowej części programu.
Podobny ton – osobisty, przepełniony przywiązaniem do miejsca – wybrzmiał w słowach Marka Siudyma: “Brałem udział w znakomitym filmie dokumentalnym o Wielkiej Warszawskiej przygotowanym przez Dom Spotkań z Historią. Dokument jest dostępny na YouTube. Wyścigi to moja wielka miłość. Na Służewiec przychodziłem nie tylko jako widz, ale też hodowca i właściciel konia, który startował w wyścigu. Jestem też w gronie założycieli Stowarzyszenia Przyjaciół Toru Służewiec. Stowarzyszenie jest już zarejestrowane i będziemy walczyć o wpisanie go na listę Skarbów Dziedzictwa Narodowego”.
Wielka Warszawska, jak co roku, stała się też doskonałą okazją do zaprezentowania oryginalnej stylizacji. Mile widziane były eleganckie nakrycia głowy – kapelusze i fascynatory, a w przypadku panów również kaszkiety. Zmaganiom sportowym towarzyszył konkurs na najpiękniejszą stylizację wyścigową. O panujących trendach i rosnącej odwadze uczestników opowiedziała organizatorka konkursu Martyna Maliszewska-Mańk: “To tradycja, że na tor wyścigów konnych przychodzi się w nakryciu głowy. Kobiety uzupełniają stylizacje fascynatorami, toczkami i kapeluszami. Cieszy mnie, że po nakrycia głowy coraz chętniej sięgają również mężczyźni. W tym roku wyraźnym trendem są toczki nawiązujące do mody powojennej, szczególnie filcowe, często z woalką, która dodaje elegancji. Co roku organizujemy konkurs na najpiękniejszą stylizację wyścigową – dla pań, panów i dzieci – i z roku na rok przybywa uczestników”.
Entuzjazm był widoczny nie tylko na wybiegu, ale i na trybunach – również wśród tych, którzy na Służewiec przyjeżdżają dla dobrego towarzystwa i świetnej atmosfery. “Każdy powinien pojawić się na Wielkiej Warszawskiej przynajmniej raz – a najlepiej co roku. To nie tylko największe wydarzenie jeździeckie w Polsce, ale też piękne kultywowanie tradycji i świetna okazja do spotkań towarzyskich. Widać tu tłumy. Rozmawiałem z dyrektorem toru i powiedział mi, że w tym roku padł rekord frekwencji – na wydarzenie przyszło ponad 20 tysięcy osób. Jest też konkurs modowy na najlepszą stylizację. Zresztą w 2016 roku sam go wygrałem w kategorii stroju w stylu warszawskim. Dziś jestem tu z synem i również zamierzamy wystartować – to naprawdę super sprawa” – powiedział aktor Kamil Nożyński.
Dla części gości był to debiut, który natychmiast zapada w pamięć. “Jestem tu po raz pierwszy. Pięknie się ubrałam, mam kapelusz i – co najważniejsze – wygrałam w drugiej gonitwie! Obstawiłam kolejną i liczę, że mój typ znów okaże się trafiony. Bawię się fantastycznie: pogoda jest przepiękna, ludzie wyglądają cudownie. Mam wrażenie, jakbyśmy znaleźli się na planie filmu kostiumowego. Do tego jestem w przemiłym towarzystwie, więc czuję się naprawdę świetnie” – stwierdziła aktorka Olga Bończyk. Pierwszy raz na Wielkiej Warszawskiej bywa początkiem nowej tradycji. “Na Wielkiej Warszawskiej jestem po raz pierwszy. Wyjątkowe wydarzenie! To nie tylko wielkie emocje związane z wyścigami, ale też świetna impreza rodzinna – można przyjść z bliskimi i dobrze spędzić czas. Dzisiaj wszystko dopisało: pogoda, słońce, emocje i piękne konie. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Bardzo podoba mi się też to, że to wydarzenie jest wyrazem szacunku dla historii i kultury, a nawiązania do tradycji są naprawdę piękne. To uczy elegancji i dodaje całej imprezie rangi” – przyznała aktorka Małgorzata Socha, która na Wielką Warszawską przybyła z całą rodziną.
Przez cały dzień na gości czekała bogata oferta atrakcji nawiązujących do historii toru i Warszawy: pokaz warszawskiej mody historycznej, wyścig koni zimnokrwistych, występ Szwadronu Kawalerii Wojska Polskiego. Publiczność wzięła udział w konkursie na najlepszą stylizację wyścigową, uhonorowano Zasłużonych dla Toru Służewiec oraz Powstańców Warszawskich. Dla najmłodszych i całych rodzin przygotowano dodatkowe atrakcje, w tym finał ligi hobby horse, a doświadczeń kulinarnych dostarczyła strefa gastronomiczna z tematycznymi potrawami warszawskimi.
“Czuję się szczęściarzem – podobnie jak kilkanaście tysięcy osób, które przyszły dziś na Wielką Warszawską. Jest piękna pogoda, są wielkie emocje i świetne towarzystwo. Zapraszamy na Służewiec nie tylko przy okazji wydarzeń premium, takich jak Wielka Warszawska, Gala Derby czy Dzień Arabski, ale również w zwykły weekend wyścigowy – na spacer, przejażdżkę i chwilę wyciszenia wśród zieleni, także jesienią. To elegancka i ciekawa pasja, a ja zawsze trzymam kciuki za dżokejów, trenerów, właścicieli i konie- zwłaszcza za tego, który dobiega ostatni” – dodał Artur Kapelko, członek zarządu Totalizatora Sportowego.
Wielka Warszawska 2026 przeszła do historii. To ukoronowanie sezonu, choć bynajmniej nie jego zakończenie. Po wrześniowym święcie na Torze Służewiec odbędzie się jeszcze 11 dni wyścigowych – w każdy weekend aż do 15 listopada. Jesienne gonitwy to ważny czas dla młodych koni, które zdobywają doświadczenie i sprawdzają swoje możliwości przed kolejnym sezonem. To też doskonała okazja, by przyglądać się nowym talentom i śledzić konie, które mogą stać się przyszłymi gwiazdami toru. W planie pozostaje jeszcze m.in. Nagroda Mokotowska, rozgrywana 25 października.
Wielka Warszawska trwa tylko jeden dzień, lecz zostawia w Warszawie coś trwałego: wspólne przeżycie, dumę z tradycji i pewność, że istnieją miejsca, w których miasto naprawdę bije jednym rytmem – rytmem kopyt na służewieckiej prostej.
AKPA: Wielka Warszawska 2026














